niedziela, 13 lipca 2014

Dzisiaj bez tytułu

Kiedy zakładałam bloga to miałam ogromny zapał do pisania, ale z biegiem czasu niestety ustał i przez chwile nawet zapomniałam, że posiadam go. Uważam jednak, że lepiej nie pisać wcale jeśli nie ma się weny, niż pisać totalne głupoty. Sama strasznie nie lubię czytać postów pisanych na siłę, a co gorsze w połowie skopiowanych z internetu... Co taki wpis ma na celu? Mnie jako czytelnika zniechęca okropnie i do takiego bloga już nie wracam, chyba, że przypadkiem... ;)

Dzisiejszy post zdecydowanie nie będzie szczególny, to taki luźny wpis po dość długiej przerwie. Muszę się na nowo oswoić i "nauczyć" pisać.

Słuchajcie, nie wiem jak to się stało, ale ja nienawidząca szpinaku pokochałam go niemiłosiernie, co za pyszota!!! Szukam jakiegoś super przepisu z tym cudem w roli głównej, polecacie coś?

Zostawiam Wam trochę lata, u mnie obecnie wietrznie... więc sama chętnie wrócę wspomnieniami do zeszłorocznych wakacji:




Do następnego razu! Mam nadzieję, że już niebawem.

czwartek, 6 lutego 2014

Chorobowo, noworocznie, ćwiczeniowo - tak ogólnikowo

Długo nie pisałam, ale nowy rok dla mnie zaczął się fatalnie i prawie od samego jego początku odwiedzam lekarzy. Teraz już mamy luty, a ja nadal jestem chora, ale mam nadzieję, że to już koniec i szybko wrócę do zdrowia.

W styczniu ćwiczyłam tylko trzynaście razy i nie jestem z tego wyniku dumna. Nie wiem jak to będzie wyglądało w nadchodzącym czasie, bo zaczynam za kilka dni lekoterpię i jednym ze skutków ubocznych jaki się pojawi to bóle stawów, mięśni, a najbardziej odczuwalne będą bóle pleców. Martwi mnie to bardzo, bo nie chciałabym odpuszczać treningów, tymbardziej, że w ostatnim czasie było ich bardzo mało. Mam nadzieję, że sobie z tym wszystkim poradzę, a Wy będziecie mnie wspierać!

Jak z Waszymi przygotowaniami do lata? W trakcie jakich wyzwań jesteście?


Ja skupiam się na nogach i brzuchu nie zapominając o ramionach. Marzy mi się już lato, albo chociaż wiosna. Dzisiaj w moim mieście było ponoć bardzo ciepło, czyli już bliżej niż dalej, super.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Przekąska przed telewizorem nie musi być niezdrowa!

Uwielbiam podczas oglądania ulubionego filmu przegryzać coś przed telewizorem. Kiedyś oczywiście były to chipsy, popcorn, solone orzeszki, czyli wszystko co szkodliwe i wysokokaloryczne. Na szczęście zmieniłam te nawyki, zastępując moje przekąski na zdrowsze i o wiele smaczniejsze :)

Warto poświęcić trochę czasu i samodzielnie przygotować smakołyki, które będziemy wcinać podczas oglądania filmu. Jest to nieco trudniejsze niż otworzenie paczki czipsów, ale z pewnością zdrowsze.

Dobrą przekąską są warzywa, np. surowe ogórki, które można podawać pokrojone w słupki z dodatkiej dipu jogurtowego o ulubionym smaku. Innym przykładem mogą być koreczki. Wybieramy ulubione składniki i łączymy je. Ja jednak najczęściej wybieram surowe baby marchewki.


Miłośnicy słodyczy powinni przygotować zapas owoców, zarówno świeżych jak i suszonych. Innym również idealnym rozwiązaniem są orzechy, migdały, nasiona dyni, nie są co prawda niskokaloryczne, ale zawierają sporo cennych dla naszego zdrowia składników.


A Wy co wcinacie podczas seansu filmowego?

wtorek, 31 grudnia 2013

bye bye 2013

Kochani moi, nie mam ostatnio czasu, aby cokolwiek napisać, co nie oznacza, że zaniedbuje blogowanie. Wpadam i czytam co u Was słychać. Teraz znalazłam chwilę i odzywam się.

Jestem w Polsce i z przyczyn niezależnych ode mnie zostanę na nieco dłużej. Nie zabrałam ze sobą ani maty do ćwiczeń, ani butów do biegania i tego drugiego żałuje najbardziej, bo pogoda w Polsce jest jak marzenie. Poza tym chciałabym wziąć udział w wieczornym bieganiu w Szczecinie, bo inicjatywa wspólnego biegania bardzo mi się spodobała.


Jak spędzacie ostatnie godziny w starym roku? I jakie macie plany na nadchodzący? Ja osobiście nie mam żadnych postanowień, ale mnóstwo pomysłów do zrealizowania :)

Nie będę Wam życzyć bóg wie czego, bo same najlepiej wiecie czego pragniecie. Po prostu niech ten nowy rok będzie lepszy od mijającego, lub tak samo dobry, albo jeszcze lepszy!

wtorek, 24 grudnia 2013

Świątecznie - i wcale nie o tym jak NIE PRZYTYĆ w święta :)

Takich typowo świątecznych, życzeniowych wpisów u Was na blogach zapewne będzie mnóstwo, więc ja napiszę troszkę inaczej.

Ja odpuszczam. Święta są raz w roku i nie zamierzam patrzeć na pierogi, bigos i serniki ze ślinką cieknącą po brodzie. Wiadomo, że najważniejsze to mieć umiar, pójść na dłuuuuugi spacer, pojeździć na łyżwach bądź potańczyć na świątecznych imprezach... a jakoś to będzie :) Nie liczcie zjedzonych kalorii, nie stresujcie się ilością wchłoniętych pierniczków. Bądźcie uśmiechnięte i po prostu szczęśliwe.


Żryjcie, na zdrowie.

wtorek, 17 grudnia 2013

Sok z aloesu

Aloes to znana wszystkim roślina, często widywana w domach na parapecie, ale oprócz ozdoby jest także prawdziwą skarbnicą cennych dla zdrowa składników.


Aloes ma właściwości oczyszczające organizm z toksyn. Usuwa wszystko to co niepotrzebne, czyli sztuczne barwniki, konserwanty, pestycydy. Jest źródłem białek oraz wielu witamin - C, B1, B2, B3 oraz beta-karotenu. W jego składzie można znaleźć wapń, magnez, potas, sód, fosfor, cynk, siarkę, żelazo. Ponad to picie aloesu podnosi odporności, reguluje przemianę materii, poprawia trawienie, przeciwdziała zaparciom, natomiast stosowany zewnętrznie przyśpiesza gojenie ran i regenerację skóry. Sok z aloesu posiada wszystkie zdrowotne właściwości kiedy tworzymy go sami, bądź kupujemy od dobrych i sprawdzonych producentów, którzy oferują nam wartościowy i pozyskiwany w naturalny sposób produkt.


Sok z aloesu można zrobić samemu w domu.

Przykładowy przepis:

Obcinamy liście z całej rośliny (2-3 letniej), następnie usuwamy boczne kolce, płuczemy liście. Przecinamy je i wydrążamy miąższ. Miksujemy lub wkładamy do sokowirówki. Sok miksowany przecieramy przez sito aby uzyskać sam sok. Dodajemy łyżkę miodu, zamykamy w szklanej butelce i umieszczamy w lodówce. Przygotowany sok zażywać 2 razy dziennie po 30 ml przed posiłkiem. Należy go rozcięczyć z sokiem bądź wodą w proporcjach 1:1.

sobota, 14 grudnia 2013

Jak jeść zdrowo na mieście?

Za każdym razem, gdy muszę zjeść posiłek na mieście mam nie mały problem, jaką knajpę wybrać, aby było smacznie, lekko i zdrowo. Staram się omijać fast foody, pizzerie, budki z kebabami. Gdy postanowię zjeść w restauracji wybieram taką gdzie podają świeże, zdrowe i urozmaicone dania. Poza tym staram się kierować kilkoma zasadami:

1. Zawsze jem coś przed wyjściem. Najczęściej jest to owoc, jogurt lub kanapka. Taka przekąska sprawia, że nie odczuwam wielkiego głodu.
2. Przed posiłkiem zamawiam szklankę wody, lub lampkę wina, które wspomaga trawienie.
3. Mięso wybieram bez skórki i panierki, zawsze grillowane, nigdy smażone.
4. Jeśli zamawiam sałatkę to proszę, aby sos podano osobno, ewentualnie zamiast sosu na bazie majonezu wybieram lekki vinegrette.

Na pewno nie są Wam obce takie sytuacje, że będąc poza domem, na zakupach, ze znajomymi lub na długim spacerze nie wiecie co zjeść i jedyne co przychodzi Wam do głowy to fast food i słodycze. Nie należy zmuszać się do zjedzenia czegoś po czym ma się wyrzuty sumienia. To nie koniec świata, że będąc poza domem jesteśmy głodni, bo wystarczy tylko pamiętać o kilku ważnych rzeczach, by nadal trzymając się zdrowego odżywiania, zjeść na mieście lekko i pożywnie.

Co więc jeść poza domem w czasie odchudzania:

Restauracja włoska - Doskonałym wyborem są grillowane owoce morza, ryby, czy mięsa. Bez sosów i tuczących dodatków to wręcz posiłek idealny. Jeśli uwielbiasz makrony, powinnaś się zdecydować na pasty z sosami przygotowanymi na bazie pomidorów. Za to koniecznie należy unikać makaronów z sosami śmietanowymi i z dodatkiem serów. Świetnym rozwiązaniem jest zamówienie przystawki, zamiast dania głównego, dzięki czemu nie najemy się przesadnie. Może to być np. bruchetta, czyli chrupiące pieczywo z soczystymi pomidorami z czosnkiem i ziołami.


Restauracja chińska - kuchnie azjatyckie oferują bardzo wielki wybór niskokalorycznych dań. W dodatku świeże zioła i imbir pomogą w ich trawieniu. Należy unikać potraw smażonych w głębokim tłuszczu, takich jak sajgonki, kurczak, czy krewetki w cieście.


Bary sałatkowe lub bary typu bistro - Często można spotkać miejsca, gdzie wybór sałatek jest ogromny, ale musimy pamiętać, aby unikać tych, gdzie warzywa są w białym sosie. Jeśli chodzi o dania główne, dobrym rozwiązaniem jest grillowana pierś kurczaka/indyka, grillowany łosoś, lub chuda ryba. Jeśli danie podawane jest z ziemniakami lub białym ryżem, zrezygnuj z tych dodatków, a w ich miejsce wybierz podwójną porcję warzyw.


Restauracja japońska - Jedno z moich ulubionych rozwiązań w takich sytuacjach. Najczęściej wybieram sushi, to idealny posiłek, który jest lekki, niskokaloryczny, a zarazem bardzo sycący. Miałam okazję również próbować sunomono - czyli sałatki przyrządzane z warzyw, ryb i owoców morza. Kuchnia japońska jest bardzo specyficzna, ale polecam spróbować :)



Jeśli wiesz, że spędzisz dużo czasu poza domem, ale nie będziesz chciała zjeść w restauracji to dobrym pomysłem jest przygotowanie w domu własnych kanapek, możesz także śmiało zabrać ze sobą kilka marchewek wcześniej obranych. Innym przykładem może być mieszanka ulubionych orzechów i owoców suszonych, lub batonik pełnoziarnisty. Będzie wygodnie, smacznie, zdrowo, a przy tym efektywnie, w zgodzie z Twoim planem zdrowego odżywiania. Jedzenie poza domem nie zawsze musi być skomplikowane, ale zawsze może być smaczne :)

wtorek, 10 grudnia 2013

Ćwiczenia na plecy

Piękna sukienka z wycięciem na plecach - moje marzenie. Najpierw jednak te plecy muszą się jakoś prezentować, bo one mają zwracać główną uwagę, a nie sukienka... ;) Poza tym plecy są głównym elementem naszego ciała, więc warto odpowiednio o nie zadbać.


Ćwiczenia na plecy to coś co wprowadziłam w tym miesiącu do swojego planu treningowego. Będę je wykonywać co drugi dzień. Wcześniej już ćwiczyłam plecy, ale jakoś przestałam, a chciałabym, aby do lata ich stan się poprawił, więc zaczynam o nie dbać.

Ćwiczenia pochodzą z bloga Blogilates


Jeżeli jesteś osobą początkującą, możesz zauważyć, że nie jesteś w stanie wykonać niektórych ćwiczeń, ponieważ prawdopodobnie masz za słabe plecy. Wypracowanie silnych pleców pomoże w codziennych czynnościach, jak również wspomoże wykonywanie innych, cięższych ćwiczeń podczas treningu.

Silne, dobrze zbudowane mięśnie pleców pozwolą stworzyć lepszą sylwetkę i optycznie zmniejszą talię. Wykonywanie ćwiczeń z hantlami na dolne części pleców zapobiegnie bólom tej partii ciała w przyszłości.

środa, 4 grudnia 2013

Inteligentny stanik od Microsoft + zimowe zachciewajki

Zaciekawił mnie bardzo dzisiejszy artykuł na spiderwebs o inteligentnym staniku nad którym pracuje Microsoft. Owy stanik będzie miał za zadanie za pomocą czujników monitorować zachowanie skóry oraz bicie serca jego posiadaczki. Na podstawie zebranych informacji dołączone do stanika oprogramowanie jest w stanie oszacować zmiany nastrojów osoby, która go nosi. Wszystko to, aby móc kontrolować dietę i zaburzenia w niej, które są spowodowane stresem i emocjami.


Aplikacja, którą nazwano EmoTree będzie sama rozróżniać, czym właściwie kobieta kieruje się przystępując do spożywania posiłku - głodem, czy stresem i jeśli okaże się, że powodem rzeczywiście jest stres to urządzenie będzie oferować przeróżne ćwiczenia relaksacyjne.

Super sprawa, prawda?

Teraz z innej beczki. Zima, a co za tym idzie apetyt, który się nasila daje się chyba większości we znaki. Jak sobie radzę z chęcią pożarcia wszystkiego co słodkie i nie tylko?


Wybrałam najprostsze rozwiązanie, czyli owoce i domowe wypieki. Owoce staram się jeść do godziny 15. Teraz jest czas na pomarańcze i mandarynki, więc je wybieram najczęściej. Ananasy, grejpfruty też cieszą się u mnie popularnością. Późnym latem kiedy w sklepach i na straganach było można jeszcze kupić świeże truskawki, maliny i borówki to zrobiłam ich zapas i zamroziłam, aby zatrzymać smak i zapach lata na dłużej. Galaretki i kiśle to "od czasu do czasu" też nie najgorszy pomysł. Mają mało kalorii, a zaspakajają ochotę na słodkie. A kiedy po prostu muszę COŚ zjeść sięgam po baby marchewki, orzechy, migdały. Przygotowuję zdrowe i niskokaloryczne przekąski, które zjadam kiedy tylko najdzie mnie na to ochota.

niedziela, 1 grudnia 2013

Podsumowanie miesiąca

Weszłam w nowy miesiąc z bardzo pozytywnym nastawieniem i kilkoma planami do zrealizowania. Przyznam szczerze, że średnio lubię ten miesiąc, ale trzeba go jakoś przetrwać :)

Listopad jeśli chodzi o ćwiczenia był dobrym miesiącem i mam nadzieję, że grudzień pod tym względem będzie podobny. W kwestii odżywiania było niestety trochę gorzej.

Jak widać poniżej moje ćwiczenia są urozmaicone, bo nienawidzę nudy w treningach. Zapewne gdyby było inaczej to efekty byłyby słabe, bo by mi się nie chciało w kółko wykonywać tych samych ćwiczeń, lub co najgorsze dawno zaprzestałabym się ruszać.


Biegania dużo nie było, a to dlatego, że przewiało mnie ucho i bałam się kolejnego (niestety nie lubię podczas biegania mieć na głowie czapki/opaski). Ćwiczenia z Zuzką Light bardzo lubię, a najbardziej upodobałam sobie ZWOW#13. Mel B jest wspaniała i uwielbiam z nią fikać, a do turbo Ewki mam sentyment :)

Jak Wam minął listopad i jakie są Wasze grudniowe plany?

piątek, 29 listopada 2013

Domowe sposoby na trening cardio

1. Jumping jakcs, czyli pajacyki

Doskonale znane wszystkim proste ćwiczenie. Jest to świetny sposób na rozgrzewkę, a przy większej intensywności trening całego ciała.

Robiąc pajacyki rozwijamy wytrzymałość organizmu oraz koordynację ruchową. Podczas wykonywania ćwiczenia pracuje większość mięśni naszego ciała. Ważne jest aby podczas podskoków nie trzymać rąk na biodrach, intensywność ćwiczeń będzie wtedy o wiele niższa.


2. Bieg w miejscu

Wiadomo, że nie ma to jak bieganie w terenie, ale "jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma" :) Takie truchtanie w miejscu może wydawać się nudne, ale podczas oglądania ulubionego serialu sprawdza się bardzo dobrze. Testowałam, polecam.


3. Burpees

Z pozycji stojącej należy wykonać przysiad i oprzeć dłonie na podłodze. Odbić się stopami od podłoża i wyrzucić nogi w tył. Następnie przyciągnąć nogi do przysiadu i wyskoczyć wyciągając dłonie do góry.

Burpees angażuje do pracy całe ciało, spala tłuszcz i przyśpiesza metabolizm.

4. Taniec

Włączamy ulubioną muzkę i tańczymy! Szybko i energicznie, przyjemne z pożytecznym. Tańcząc 20 minut możemy spalić 120 kalorii.

Taniec to nie tylko fantastyczny trening, dzięki któremu możemy schudnąć, to również świetny pomysł na spędzenie wolnego czasu. Polecam Wam gry taneczne na x-boxa, idealne rozwiązanie do ruchu w domu, a jednocześnie spędzenia czasu z bliskimi podczas długich zimowych wieczorów.


5. Skakanka

Najprostszy sposób na przyjemny i łatwy trening cardio. Skakanie na skakance pomaga utrzymać kondycję, wzmacnia i rozwija mięśnie nóg i pomaga utrzymać płaski brzuch. Skacząc na skakance najszybciej zrzucimy zbędne kilogramy. Wystarczy 30 minut dziennie, aby spalić 300-400 kalorii.


Jakie są Wasze ulubione ćwiczenia cardio?

wtorek, 26 listopada 2013

Łosoś zapiekany w porach z migdałami

Ryba z piekarnika to sposób na łatwy, ale niebanalny obiad. Łosoś i pory to świetne połączenie smakowe. Danie te jest niezwykle aromatyczne i lekkie.

  
Składniki:
● 2 filety z łososia
● 1 por (ja wykorzystałam wcześniej zamrożony)
● 4 łyżki drobno posiekanego koperku (można również użyć natki pietruszki, szczypioru, mięty)
● 2 łyżki migdałów
● sok z połówki cytryny
● oliwa z oliwek, sól, pieprz czarny, pieprz cytrynowy




Przygotowanie:
● rybę umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym, przyprawić, skropić sokiem z cytryny (ja zazwyczaj rybę przygotowuję nieco wcześniej i wstawiam ją do lodówki, aby przeszła aromatem)
● por pokroić w cienkie paseczki, posiekać koperek
● w naczyniu żaroodpornym ułożyć rybę, posypać płatkami migdałowymi, porem i koperkiem
● do nagrzanego na 180C piekarnika wstawić rybę na 25 minut



I gotowe!

poniedziałek, 18 listopada 2013

Idealna sylwetka do lata

Dawno nic nie pisałam, ale zwyczajnie w świecie nie miałam czasu. Byłam w PL i spędziłam trochę czasu z rodzinką, ale już jestem i wracam do systematycznego pisania :)

Do lata pozostało 7 miesięcy, a to bardzo dużo czasu, aby zmienić swoje dotychczasowe nawyki żywieniowe i zacząć regularnie ćwiczyć. Ja ruszam swoje cztery litery i zabieram się do ostrej pracy. Czasu jest wiele, mobilizacji też nie brakuje, więc pracę o jeszcze lepsze ciało czas zacząć.


Będę chciała się skupić głównie na brzuchu i nogach, ale na brzuchu przede wszystkim. Muszę wprowadzić do moich treningów dużo cardio oraz bardziej uważać na to co ląduje na moim talerzu. 


Co będę jeść:

Warzywa i owoce - bez ograniczeń! jako dodatek do każdego posiłku i przekąska między posiłkami
Produkty pełnoziarniste - razowe i żytnie pieczywo, kasza gryczana, kasza jaglana, brązowy ryż, płatki owsiane
Ryby, drób, owoce morza, nabiał - nieodłączny element mojego odżywiania
Tłuszcze - oliwa z oliwek, olej kokosowy, olej sezamowy, awokada
Przyprawy - wszystkie odmiany ostrej papryczki, cynamon, imbir, pieprz, zioła, curry

Czego nie będę jeść i jakie zmiany wprowadzę do mojego menu:

Sól - wyeliminowałam już dawno, tak samo cukier, napoje kolorowe oraz gazowane
Słodycze - na chwilę obecną największy problem mam właśnie z nimi, bo jakiś czas temu sięgnęłam po jedno ciastko i tak się to ciągnie. Będę jeść, ale ograniczę :)
Jasne pieczywo - ostatnio często gości na moim talerzu, a sio!
Regularne posiłki - muszę koniecznie wrócić do jedzenia mniej, a częściej, chociaż bardziej nad częściej, bo dużo nie jem

Dużo tego nie ma, ale jest nad czym pracować.

Co będę ćwiczyć: 

Brzuch, brzuch i jeszcze raz brzuch! I nogi, bo zgrabne nogi zawsze spoko. Muszę też spalić troszkę tłuszczyku, bo się skubany na dobre zadomowił... ;)




Takie są moje plany na najbliższe 7 miesięcy, jutro przygotuję sobie dokładny plan treningowy i startuję z pracą nad lepszą sylwetką. A jak u Was z ćwiczeniami i odżywianiem? :)

piątek, 1 listopada 2013

Kosmetycznie: Pielęgnacja ciała

Po powrocie z wakacji moja skóra jest w nie najlepszym stanie. Sucha, pozbawiona blasku, jednym słowem koszmarna. Peeling i mocno nawilżające masło do ciało to idealny zestaw ratunkowy.

Pierwszy krok to delikatny peeling myjący, który doskonale wygładza skórę i ściera martwy naskórek. Bardzo lubię owocowe peelingi, bo pachną doskonale i odświeżają ciało.


Codziennie pod prysznicem masuję ciało (szczególnie uda i brzuch) rękawicą z kolcami. Robię to regularnie i na prawdę widzę efekty. Już dawno dzięki odpowiedniej diecie i ćwiczeniom pozbyłam się cellulitu, ale dodatkowo korzystam z masażera i uważam, że on w dużej mierze również przyczynił się do zmian.


Krok następny to masło do ciała, lub mleczko, najlepiej intensywnie nawilżające, zapobiegające wysuszeniu. Moje ulubione tak samo jak w przypadku peelingu są o zapachu owoców. Po umyciu skórę lekko osuszam ręcznikiem, tak aby pozostała wilgotna, a następnie nakładam masło w ten sposób skóra lepiej się nawilża, niż w przypadku nakładania produktu na suchą skórę.


Taki szybki, codzienny rytuał pozwolił mojej skórze szybko wrócić do formy. Teraz jest gładka w dotyku i rozjaśniona. Oczywiście takie pielęgnacje nie są mi obce, staram się codziennie w ten sposób dbać o ciało, abym mogła się długo cieszyć piękną i zdrową skórą.

Nawilżanie od wewnątrz również jest bardzo ważne, należy więc pamiętać o wypijaniu co najmniej 1,5 l wody dziennie. Dodatkowo warto zaopatrzyć się w witaminy i dostarczać organizmowi zdrowych, dobrze zbilansowanych posiłków.

Pamiętacie o pielęgnacji swojego ciała?

poniedziałek, 21 października 2013

Wakacje, wakacje i po wakacjach...

Wróciłam z wakacji z 1,5 kg więcej :) ale szczęśliwa! Spędziłam cudowny tydzień na Wyspach Kanaryjskich, było super! Pyszne jedzenie, piękne widoki, wspaniali ludzie. Odpoczynek bardzo udany.

Poniżej zostawiam Wam namiastkę mojego pobytu, więcej zdjęć znajdziecie na moim instagramie.












Czas szybko minął, jak to zazwyczaj bywa na takich wyjazdach. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę, a tymczasem wracam do ćwiczeń i diety, bo niestety wcale nie było z tym tak różowo jak sobie wyobrażałam :)

piątek, 11 października 2013

Lazy Friday

Dzisiaj miało być regeneracyjnie, ale zaliczyłam nadprogramowy trening. Leniwie zrobiłam śniadanie i wszystkie inne czynności wykonałam w wolniejszym tempie niż zwykle...

 


Jest październik, a ja tego w ogóle nie czuję, bo jeszcze przed chwilą był wrzesień i chyba w nim się zatrzymałam. Dopiero co był poniedziałek, a już jest piątek. Niedawno co wstałam, a zaraz będę się kłaść spać. Dni zdecydowanie za szybko mijają. Czas? Halo! Zwolnij tempo.

Zdjęcie poniżej przedstawia widok z trasy jaką biegam, teraz jest trochę jesienniej, ale równie pęknie. Dla takich pięknych widoków aż chce się biec. Jesień w Szwecji w tym roku jest wyjątkowo ciepła i kolorowa. Lubię jesienną aurę, ale lubię też słońce, piasek, ciepłą wodę, dlatego jutro rano lecę wygrzewać się i przygotowywać psychicznie na zimę stulecia, zaspy, śnieżyce, etc :) Oczywiście zabieram ze sobą buty do biegania i strój do ćwiczeń, mam zamiar kontynuować moje wyzwanie przysiadowe i korzystać z hotelowej siłowni. Na wakacjach nie trzeba rezygnować z aktywności fizycznej, a nawet nie powinno się. Wiele hoteli ma przygotowane oferty dla osób uprawiających sporty, warto więc z tych propozycji skorzystać.


Wracam za tydzień. Miłego weekendu!