wtorek, 24 grudnia 2013

Świątecznie - i wcale nie o tym jak NIE PRZYTYĆ w święta :)

Takich typowo świątecznych, życzeniowych wpisów u Was na blogach zapewne będzie mnóstwo, więc ja napiszę troszkę inaczej.

Ja odpuszczam. Święta są raz w roku i nie zamierzam patrzeć na pierogi, bigos i serniki ze ślinką cieknącą po brodzie. Wiadomo, że najważniejsze to mieć umiar, pójść na dłuuuuugi spacer, pojeździć na łyżwach bądź potańczyć na świątecznych imprezach... a jakoś to będzie :) Nie liczcie zjedzonych kalorii, nie stresujcie się ilością wchłoniętych pierniczków. Bądźcie uśmiechnięte i po prostu szczęśliwe.


Żryjcie, na zdrowie.

12 komentarzy:

  1. Ja też nie zamierzam odpuścić pierogom czy piernikom :-)) Oczywiście wszystko z umiarem ;-)
    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zamierzam wpieprzać, a wagą zdecydowanie nie będę się przejmować (oczywiście w granicach rozsądku), w końcu takie święta są raz w roku :)
    Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbować wszystkiego, nie żreć dużych ilości - to moja tegoroczna zasada. Odkąd nauczyłam się puszczać z potem na jednym treningu biegowym po 1000 kalorii świąteczne pierniki nie są mi straszne :) Wszystkiego najwspanialszego - ciepłych, spokojnych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zamierzam po prostu się nie obżerać. Skończę jeść gdy już nie będę głodna. Bo przecież w świętach nie chodzi o to żeby wpychać w siebie jak najwięcej jedzenia, tylko o spędzenie czasu z rodziną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Umiar i jeszcze raz umiar :)
    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  6. W dniu dzisiejszym zmieniam adres bloga, dlatego zapraszam :)
    breakfastdancejoggingenjoy.blogspot.com
    Wesołych Świąt :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ahh byłam szczęsliwa zajadając te wszystkie pyszności. Ale jutro już obowiązkowo trening (po chorobie) :)
    Dziękuję za słowa o jabłeczniku,sprawiłaś uśmiech na mojej twarzy. Serio! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. haha w sumie racja, nic innego w czasie świąt nie zrobiłam :D ale dzisiaj zabrałam sie do roboty :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Raz do roku można sobie pozwolić. ;) choć szczerze przyznam że wcale się nie przejadłam. ;) Szczęśliwego Nowego Roku! ;)

    OdpowiedzUsuń